Witamy na stronie Martinka

Home / Aktualnosci / Historia choroby / Galeria / Ksiega Gosci / Forum / Kontakt / Jak pomoc? 

Martinek Rózalski ma 16 miesiecy mieszka w Kaliszu.
Jego rodzice to Ilona i Piotr choc mlodzi (26 lat) to przeszli juz w zyciu wiele cierpienia. Pierwszego dzidziusia mama poronila, po kilku latach urodzila upragnionego synka Martinka, urodzil sie zdrowy(tak nam sie i lekarzom wydawalo) przez pierwsze 2 miesiace zycia odwiedzil 4 oddzialy w kaliskim szpitalu(maly wiecznie plakal , nie spal w nocy ani w dzien, dwa razy stracil przytomnosc, czesto ulewal) ale to dla lekarzy nie wrózylo nic zlego.Martinek wrócil do domu , ale wciaz byly problemy.W maju 2005 wypuchly mu wezly chlonne na szyji , lekarka prowadzaca skierowala dziecko na badania do szpitala a ,ze byla to  niedziela zrobiono tylko morfologie która wypadla dobrze i lekarz stwierdzil ze nie zostawi dziecka na oddziale na wezelki.
Tak to wszystko trwalo do pazdziernika-listopada (w miedzy czasie USG, aryngolog, morfologia OK.!) Lekarka prowadzaca dala skierowanie do Poradni Hematologii i Onkologii we Wroclawiu, tam dopiero podjeto odpowiednie kroki w kierunku specjalistycznych badan, pierwszy wycinek potwierdzil najgorsze NEUROBLASTOMA. Guz po prawej i lewej stronie w szyji. Powtórnie zostal pobrany wycinek i wyslany do Warszawy oraz do Wiednia. Do Wiednia zostal równiez wyslany szpik oraz M-Nyc. Niestety Warszawa i Wieden potwierdzily diagnoze Wroclawia jedyne co nas ucieszylo w tym nieszczesciu to ,to ze szpik i M-Nyc przyszly ujemne. Martinek jest po pierwszym cyklu chemii CADO (wyszly mu wloski , traci apetyt, spadaja wartosci ) poza tym bez wiekszych powiklan. 21.02 o ile pozwola wartosci ma dostac druga chemie CARCO. Stopien choroby zostal zakwalifikowany jako II.
Strasznie sie boimy co bedzie dalej ,to jest poczatek leczenia , oby tylko chemia zadzialala, lekarze planuja po chemii zabieg i znów chemia albo radioterapia. Dodam jeszcze ze, mimo tych wielu pobytów w szpitalu oraz wiecznych chorób Martinek rozwijal sie prawidlowo ,   rósl , przybieral na wadze ,zaczal chodzic gdy mial 10 miesiecy.Jest wspanialym ,madrym chlopcem , wiecznie tanczy do rytmu, oglada ksiazeczki (kaze sobie czytac),rozróznia zwierzatka, nasladuje ich glosy. Mimo tak strasznej choroby jest wciaz wesoly, malo placze. Ma wspaniala rodzine która wspiera rodziców i malego w tak trudnych dla nich chwilach (takze finansowo).                          Bede na biezaco informowac o przebiegu choroby Martinka i goraco prosze wszystkich o modlitwe za malego , bo tylko to nam pozostalo.

Ciocia Martinka Mariola
 

 

dom misi.org